Wiadomości sportowe

23.04.2018 20:24

Hokejowe MŚ. Słowenia - Polska 2-4

Reprezentacja Polski sprawiła niespodziankę i wygrała ze Słowenią 4-2 w swoim drugim meczu podczas mistrzostw świata dywizji IA w Budapeszcie. Niecodzienna sytuacja miała miejsce po golu na 2-1 dla Polski. Sędzia analizował, czy wcześniej nie padł gol dla Słowenii, co unieważniłoby bramkę Bartłomieja Neupauera. Na szczęście, krążek odbił się od obu słupków naszej bramki, ale nie przekroczył linii. "Biało-Czerwoni" przegrali w niedzielę na inaugurację z Włochami 1-3. Z kolei Słowenia jest najwyżej sklasyfikowanym zespołem w światowym rankingu (15. miejsce, a Polska 21.) spośród wszystkich ekip na mistrzostwach w Budapeszcie, jednak rozpoczęła je od sensacyjnej porażki z Wielką Brytanią 1-3.

Nie minęło 70 sekund, a nasi zawodnicy atakowali w przewadze. Nie zanosiło się na gola, bo nie potrafili założyć zamka. Mało tego, bliższy zdobycia bramki był Żiga Pancze, ale Przemysław Odrobny barkiem odbił krążek lecący w okienko.

Tymczasem Aron Chmielewski powalczył o krążek za bramką, Krystian Dziubiński zagrał do Damiana Kapicy, a ten zaskoczył bramkarza kapitalnym strzałem z ostrego kąta. Krążek świsnął Gasperowi Kroseljowi koło ucha i wpadł w okienko.

Słoweńcy ruszyli do ataku, a mieli ułatwione zdanie, bo kary złapali Filip Komorski, a po chwili Bartłomiej Neupauer. Rywale jednak też popełniali błędy i na przełomie 8. i 9. minuty mieliśmy dwie sytuacje sam na sam. Strzał Dziubińskiego obronił bramkarz, a składającemu się do uderzenia Neupauerowi, powracający rywal zdążył podbić kij.

Polacy oddali więcej celnych strzałów w pierwszej tercji (13-8), chociaż groźniejsze były uderzenia Słoweńców. "Wiedźmin" bronił jednak pewnie i do tego dopisywało mu szczęście. Minutę przed końcem Kapica próbował skopiować strzał, który dał nam pierwszego gola, ale tym razem Kroselj już się nie dał zaskoczyć i odbił krążek kaskiem.

Słoweńcy nie atakowali w takim tempie, jak w niedzielę Włosi, a mimo tego od początku drugiej tercji zupełnie zdominowali nasz zespół. Sprzyjało nam szczęście, ale w końcu Jan Drozg idealnie przymierzył pod poprzeczkę i wyrównał. 

W 27. minucie wydawało się, że krążek znów wpadł do naszej bramki, ale sędzia rozłożył ręce. Po chwili nasi hokeiści w końcu zaatakowali i Neupauer trafił pod poprzeczkę!

Mogło być jednak 2-1, ale dla Słoweńców! Nasi rywale domagali się od sędziego sprawdzenia, czy wcześniej nie padł gol dla nich. Arbiter obejrzał zapis wideo, a na nim widać było, że krążek odbił się obu słupków naszej bramki, ale nie przekroczył linii. Sędzia więc zaliczył bramkę dla Polski! Warto dodać, że był to dopiero drugi strzał naszej drużyny w drugiej tercji. Słoweńcy do tego momentu oddali 10.

Nie minęła minuta, a Krzysztof Zapała znalazł się w sytuacji sam na sam, lecz bramkarz szczęśliwie obronił.

Słoweńcy wyraźnie spuścili z tonu i zaczęli popełniać proste błędy. W 35. minucie na ławkę kar trafili dwaj rywale i "Biało-Czerwoni" przez prawie półtorej minuty mogli atakować pięciu na trzech. Niewiele jednak wskórali. W 37. minucie sędzia podyktował dość kontrowersyjny rzut karny za faul na Marcinie Koluszu, a kapitan naszej kadry w kapitalnym stylu zdobył trzeciego gola. Do końca zachował zimną krew, zwiódł bramkarza zwodem, a gdy Kroselj padł już na kolana, "Kolos" przerzucił nad nim krążek do siatki.

Słoweńcy byli bliscy zdobycia kontaktowego gola w 43. minucie po strzale Gregoricia, ale Odrobny nie dał się pokonać. Nasz zespół ambicją niwelował różnicę w wyszkoleniu technicznym i jeździe na łyżwach. Rywalom brakowało skuteczności, a tym razem była ona atutem "Biało-Czerwonych". W 52. minucie Dziubiński wstrzelił krążek przed bramkę, wyłuskał go Chmielewski i dobił do odsłoniętej siatki.

Świetnie bronił Odrobny. Niecałe dwie minuty przed końcem zaliczył kolejną znakomitą interwencję broniąc strzał Verlicia w sytuacji sam na sam. Po tej akcji rywale zamienili bramkarza na dodatkowego napastnika i Jan Urbas zmniejszył ich straty strzałem z bliska. Do końca walczyli o kolejnego gola, ale nasi hokeiści przetrwali napór i mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Najlepszymi zawodnikami wybrano Odrobnego i Jana Drozga.

Zwycięstwo z zespołem, który jeszcze przed rokiem grał w elicie, nie gwarantuje nam jeszcze utrzymania na drugim poziomie rozgrywek. Kluczowe może okazać się środowe starcie z Wielką Brytanią.

Słowenia - Polska 2-4 (0-1, 1-2, 1-1)

0-1 Damian Kapica (2.50 w przewadze; Krystian Dziubiński, Bartłomiej Pociecha)

1-1 Jan Drozg (24.30)

1-2 Bartłomiej Neupauer (27.29; Bartłomiej Pociecha, Jakub Witecki)

1-3 Marcin Kolusz (36.09 z karnego)

1-4 Aron Chmielewski (51.25; Mateusz Rompkowski, Krystian Dziubiński)

2-4 Jan Urbas (58.33; Miha Verlić, Blaż Gregorc)

Polska: Przemysław Odrobny - Paweł Dronia, Mateusz Rompkowski; Tomasz Malasiński, Krzysztof Zapała, Marcin Kolusz - Bartosz Ciura, Bartłomiej Pociecha; Aron Chmielewski, Krystian Dziubiński, Damian Kapica - Kamil Górny, Damian Tomasik; Alan Łyszczarczyk, Maciej Łopuski, Filip Komorski - Jakub Wanacki, Mateusz Bryk; Maciej Urbanowicz, Jakub Witecki, Bartłomiej Neupauer.

Strzały: 38-27 (8-13, 15-8, 15-6). Kary: 10-12 min.

Przebieg meczu:


2. minuta - kara 2 minut dla Verlicia (trzymanie)

3. minuta - gol dla Polski! 0-1 Kapica

4. minuta - kara 2 minut dla Komorskiego (trzymanie kija przeciwnika)

7. minuta - kara 2 minut dla Neupauera (spowodowanie upadku przeciwnika)

21. minuta - kara 2 minut dla Dziubińskiego (zahaczanie)

25. minuta - gol dla Słowenii! 1-1 Drozg

25. minuta - kara 2 minut dla Droni (zahaczanie)

28. minuta - gol dla Polski! 1-2 Neupauer

30. minuta - kara 2 minut dla Komorskiego (spowodowanie upadku przeciwnika)

32. minuta - kara 2 minut dla Sabolicia (trzymanie)

34. minuta - kara 2 minut dla Pavlina (przeszkadzanie)

35. minuta - kara 2 minut dla Pancze (niesportowe zachowanie)

36. minuta - kara 2 minut dla Kapicy (uderzanie)

37. minuta - karny dla Polski!

37. minuta - gol dla Polski! 1-3 Kolusz z karnego

44. minuta - kara 2 minut dla Pancze (spowodowanie upadku przeciwnika)

52. minuta - gol dla Polski! 1-4 Chmielewski

59. minuta - Słowenia wycofała bramkarza i atakuje w sześciu

59. minuta - gol dla Słowenii! 2-4 Urbas

Program MŚ Dywizji 1A:

niedziela, 22 kwietnia
Wielka Brytania - Słowenia    3-1
Węgry - Kazachstan            0-3
Polska - Włochy              1-3

poniedziałek, 23 kwietnia
Słowenia - Polska            2-4
Włochy - Węgry                (19.30)

wtorek, 24 kwietnia
Kazachstan - Wielka Brytania  (16.00)

środa, 25 kwietnia
Włochy - Kazachstan          (12.30)
Wielka Brytania - Polska      (16.00)
Słowenia - Węgry              (19.30)

czwartek, 26 kwietnia
Polska - Węgry                (19.00)

piątek, 27 kwietnia
Kazachstan - Słowenia        (16.00)
Włochy - Wielka Brytania      (19.30)

sobota, 28 kwietnia
Kazachstan - Polska          (12.30)
Słowenia - Włochy            (16.00)
Węgry - Wielka Brytania      (19.30)

Awans do elity wywalczą dwie drużyny, a najsłabsza spadnie do Dywizji IB.

źródło:eurosport.interia.pl

20.04.2018 22:50

Zagłębie Lubin - Lech Poznań 0-1 w meczu 32. kolejki Ekstraklasy

Zagłębie Lubin przegrało 0-1 z Lechem Poznań w meczu 32. kolejki grupy mistrzowskiej Ekstraklasy. Bramka Christiana Gytkjaera zapewniła "Kolejorzowi" ważne trzy punkty w walce o mistrzostwo Polski. Po tej kolejce Lech będzie liderem, co zawdzięcza szczelnej defensywie.

Lech do grupy mistrzowskiej wszedł jako lider tabeli, ale rywalizację w niej rozpoczął od falstartu, przegrywając z Koroną Kielce 0-1. Z kolei Zagłębie w takim samym stosunku pokonało w poprzednim meczu Legię Warszawa, co sprawiało, że "Kolejorz" na pewno obawiał się swojego dzisiejszego rywala.

Po pierwszej połowie gracze jednej i drugiej drużyny mogli jednak przede wszystkim obawiać się o własne zdrowie. Sędzia już w 4. minucie wyciągnął pierwszą żółtą kartkę, by ukarać Christiana Gytkjaera, a później na boisku było tylko ostrzej.

Licznik żółtych kartek zatrzymał się w pierwszej połowie na pięciu, ale gdyby zamiast żółtej, choć raz pojawiła się czerwona, to nikt nie mógłby mieć pretensji do sędziego Daniela Stefańskiego. Mowa tu o brutalnym wejściu Nikoli Vujadinovicia w nogi Aleksandra Jagiełły, a także podobnym faulu Roberta Gumnego na połowie rywala. Arbiter był jednak bardzo wyrozumiały dla obrońców Lecha.

Sytuacji było jak na lekarstwo i pierwszy celny strzał został oddany dopiero w 44. minucie meczu, ale nie sprawił on najmniejszych problemów Dominikowi Hładunowi.

Wcześniej najlepsze szanse obie ekipy miały po rzutach wolnych, ale zarówno Filip Starzyński, jak i Radosław Majewski uderzali niecelnie.

Dobrą okazję do zdobycia bramki miał tuż po przerwie Maciej Gajos, ale kapitan Lecha przestrzelił z 15 metrów.

Chwilę później sektor kibiców Lecha eksplodował jednak z radości. Gumny dośrodkował z prawej, strącił piłkę najpierw Mario Szitum, potem Gytkjaer i futbolówka wpadła do bramki! To już 18. trafienie Gytkjaera w tym sezonie.

Okazję do wyrównania po godzinie gry miał Alan Czerwiński, gdy dobrze zamykał dośrodkowanie. Nie trafił jednak czysto w piłkę i spudłował.

Mecz do końca był dość ostry, sędzia pokazał aż dziesięć żółtych kartek. Im bliżej było końca tym rzadziej Lech zapuszczał się na połowę rywala. "Kolejorz" w obronie grał jednak bardzo skutecznie i nie dopuścił rywali do żadnej naprawdę groźnej sytuacji.

Lech umocnił się na pozycji lidera, zaliczając ważną wygraną w kontekście walki o mistrzostwo Polski.


Zagłębie Lubin - Lech Poznań 0-1 (0-0)

Bramka: 0-1 Gytkjaer (52.)

Żółta kartka - KGHM Zagłębie Lubin: Jakub Tosik, Adam Matuszczyk, Rafał Pietrzak, Filip Starzyński, Jakub Mares. Lech Poznań: Christian Gytkjaer, Robert Gumny, Nikola Vujadinovic, Radosław Majewski, Matus Putnocky.

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów: 12 721

KGHM Zagłębie Lubin: Dominik Hładun - Alan Czerwiński, Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan, Rafał Pietrzak - Adam Matuszczyk, Jakub Tosik (75. Bartłomiej Pawłowski), Filip Jagiełło, Filip Starzyński (81. Patryk Tuszyński), Bartosz Slisz (59. Paweł Żyra) - Jakub Mares.

Lech Poznań: Matus Putnocky - Robert Gumny, Nikola Vujadinovic, Emir Dilaver, Wołodymyr Kostewycz - Mario Situm (76. Rafał Janicki), Łukasz Trałka, Radosław Majewski, Maciej Gajos, Kamil Jóźwiak (87. Darko Jevtic) - Christian Gytkjaer (79. Oleksij Chobłenko).
źródło:eurosport.interia.pl

26.03.20188

Hokej: Mistrzostwa Świata Dywizji 1A w Budapeszcie
Węgry 3
Polska 2
Kreator www - przetestuj za darmo