Siatkówka

6.12.2017 22:58

Jastrzębski Węgiel – Berlin Recycling Volleys 3:0 w Lidze Mistrzów

Świetny występ siatkarzy Jastrzębskiego Węgla! W swoim pierwszym meczu w siatkarskiej Champions League, trzeci zespół PlusLigi pewnie wygrał w trzech setach z Berlin Recycling Volleys 3:0 i zrobił duży krok w kierunku awansu do kolejnej fazy pucharowych rozgrywek. Mistrz Niemiec postawił się jastrzębianom tylko w ostatniej partii.

W drodze do fazy grupowej Ligi Mistrzów jastrzębianie wyeliminowali cypryjską Omonię Nikozja. Teraz, trzeci zespół Plus Ligi z poprzedniego sezonu, mierzy się w grupie D siatkarskiej Champions League z obrońcą trofeum Zenitem Kazań, Berlin Recycling Volleys, gdzie z sukcesami przez kilka lat pracował obecny trener Węgla Mark Lebedew, a także z francuskim Spacer’s de Toulouse.

W środę rywalem górniczego klubu był zespół z Berlina, powadzony przez Luke'a Reynoldsa, który jeszcze w zeszłym sezonie pracował jako trener od przygotowania fizycznego w Jastrzębiu.

Gospodarze szybko objęli kilkupunktowe prowadzenie (6:3), które systematycznie powiększali. Dobrze rozgrywał reprezentant Niemiec Lukas Kampa, a ataki skutecznie kończył Maciej Muzaj. Na drugą przerwę techniczną nasz zespół schodził już z pięciopunktową przewagą (16:11), po kolejnym skutecznym ataku 23-letniego Muzaja. W końcówce jastrzębianie prowadzili już 21:15 i, mimo pewnego rozluźnienia w końcówce, pewnie wygrali pierwszą partię do 21.   

Kolejna również rozpoczęła się dobrze dla zespołu Marka Lebedewa. Po dobrej zagrywce Grzegorza Kosoka Jastrzębski Węgiel szybko wyszedł na prowadzenie 3:0. W drugim secie rozegrał się inny z siatkarzy Węgla mający niemiecki paszport Salvador Oliva. Na pierwszą przerwę Jastrzębski Węgiel schodził prowadząc 8:3.

Mistrz Niemiec nie zamierzał jednak łatwo oddać pola i zdołał nieco odrobić straty (12:13). Na szczęście as serwisowy w wykonaniu Olivy i kilka innych udanych akcji zawodników z Jastrzębia sprawiło, że miejscowi ponownie odskoczyli na kilka punktów (17:13). Polski zespół nie zmarnował przewagi i pewnie wygrał też drugą partię. Decydujący punkt zdobył widowiskowo grający Oliva. Kubańczyk z niemieckim paszportem w drugim secie uzbierał aż 11 punktów!

W trzeciej partii mistrz Niemiec wziął się w garść. Na pierwszą przerwę techniczną goście schodzili z prowadzeniem 8:6. Kiedy kolejne udane ataki sprawiły, że na tablicy zrobiło się 11:7 dla przyjezdnych, to trener Lebedew zmuszony był poprosić o czas. Dobrze grał serbski środkowy Aleksandar Okolić, a wtórował mu reprezentant Australii Paul Caroll. To po jego atakach przyjezdni zdobywali najwięcej punktów. W trzeciej partii rozgorzał prawdziwa walka, w której jednak lepiej radzili sobie rywale. Na drugą przerwę techniczną goście schodzili z prowadzeniem 16:11.

Gospodarze nie zamierzali się poddawać, a po asie serwisowym w wykonaniu Wojciecha Sobali zrobiło się już 16:18. Zaraz potem było już po 18! W emocjonującej końcówce trwała walka punkt za punkt. Jastrzębianie przegrywali w niej dwoma punktami (19:21), ale mimo to wyrównali, a po świetnej zagrywce w wykonaniu kapitana zespołu Patryka Strzeżka objęli prowadzenie 24:23! Kolejny as serwisowy w wykonaniu niesamowitego Salvadora Olivy sprawił, że Węgiel wygrał 26:24.

Spotkanie z mistrzem Niemiec trwało zaledwie 1,5 godziny.

Kolejny mecz zespół z Jastrzębia-Zdroju rozegra 19 grudnia, również u siebie, z mistrzem Francji Spacer’s de Toulouse.

Siatkarska Liga Mistrzów, grupa D:

Jastrzębski Węgiel - Berlin Recycling Volleys 3:0 (25:21, 25:19, 26:24)

Jastrzębski Węgiel: Lukas Kampa, Maciej Muzaj, Grzegorz Kosok, Jason deRocco, Wojciech Sobala, Salvador Hidalgo Oliva - Jakub Popiwczak (libero) oraz Patryk Strzeżek, Dardan Lushtaku, Marcin Ernastowicz.

Berlin: Pierre Pujol, Aleksandar Okolic, Steven Marshall, Robert Kromm, Graham Vigrass, Paul Carroll - Luke Perry (libero) oraz Sebastian Kuehner, Adam White, Jegor Bogaczew.

Spacer's Toulouse VB - Zenit Kazań    1:3 (31:29, 20:25, 23:25, 19:25)

tabela:

                              M Z P  sety  pkt

 1. Jastrzębski Węgiel        1 1 0  3-0    3

 2. Zenit Kazań                1 1 0  3-1    3

 3. Spacer's Toulouse VB      1 0 1  1-3    0

 4. Berlin Recycling          1 0 1  0-3    0

źródło: Interia

6.12.2017 22:54
6.12.2017 20:24

Liga Mistrzów siatkarzy: perfekcyjny początek rozgrywek w wykonaniu Zaksy Kędzierzyn-Koźle

Mistrz Polski dobrze rozpoczął zmagania w siatkarskiej Lidze Mistrzów, ogrywając na wyjeździe turecki zespół Arkas Izmir 3:0 (25:23, 30:28, 25:23). To 14. z rzędu wygrana Zaksy Kędzierzyn-Koźle, licząc także rozgrywki ligowe.
  • Z trzech polskich klubów, które rozpoczynały zmagania w fazie grupowej Ligi Mistrzów siatkarzy, tylko ZAKSA Kędzierzyn-Koźle robiła to w roli gościa
  • Mistrzowie Polski jechali do tureckiego Izmiru w roli faworyta - w trakcie wspaniałej ligowej serii wygranych 13 meczów tego sezonu
  • Najwięcej punktów atakiem zdobyli dla polskiej ekipy Maurice Armando Torres i Sam Deroo (po 10)

Początkowo w meczu było dużo błędów. Na serwisie myliły się obie strony, polskiej drużynie zdarzyło się też wpaść w siatkę, a Arkas zdobył też punkty na przykład po challenge'u. W efekcie spotkanie było bardzo zacięte i w pierwszym secie długo przebiegało "punkt za punkt".

Gospodarze oddalili się na trzy punkty 14:11 po bloku na Rafale Buszku. W tamtym momencie o pierwszy w meczu czas poprosił trener Andrea Gardini. To była odpowiednia decyzja, bo po chwili był już remis 15:15. Do końca seta nikt nie osiągnął już przewagi większej niż dwa oczka, ale to Kędzierzynianie byli lepsi w ostatnich piłkach i zgarnęli zwycięstwo 25:23.

Całkiem podobny scenariusz miały pierwsze minuty drugiego seta. Znowu przeważały momenty z jednopunktowym prowadzeniem jedne ze stron, ale to Arkas pierwszy zdobył trzypunktową przewagę 11:8. Piłki były najczęściej grane przez Zaksę na Rafała Buszka, a gospodarze wydawali się powoli orientować w tej powtarzanej zagrywce polskiej drużyny.

Tym razem siatkarze z Izmiru utrzymali wywalczoną przewagę nawet do drugiej przerwy technicznej, a po niej nawet powiększyli prowadzenie do czterech oczek. W końcówce znowu zaczęli się gubić - znakomita postawa Sama Deroo w polu serwisowym, wsparta kilkoma celnymi atakami Maurice'a Torresa, sprawiła że set rozstrzygał się na przewagi.

Niesamowite emocje w tureckiej hali zakończyły się dopiero 30:28 na korzyść Zaksy po asie serwisowym Torresa. Chwilę wcześniej bardzo długa wymiana toczyła się przystanie 28:28, wówczas po kilku udanych obronach, pomylił się reprezentant gospodarzy Sanchez.

Rywal prowadzony przez kanadyjskiego trenera Glenna Hoaga. Zaczął kompletnie gubić się w trzeciej odsłonie. Chaos i brak komunikacji uniemożliwiał niezbędne do pozostania w grze interwencje w obronie. Mistrz Polski grał swoje, odparł jeszcze jeden zryw przeciwników w środkowej części tej partii, po czym odniósł zwycięstwo 25:22.

Innymi rywalami Zaksy w fazie grupowej będą Trentino Diatec (Włochy) i Noliko Maaseik (Belgia). Dzień wcześniej obie te ekipy zmierzyły się i 3:1 zwyciężyło Trentino. Awans do kolejnej fazy rozgrywek uzyskają po dwa zespoły z każdej z pięciu grup oraz dwie drużyny z najlepszym bilansem z trzecich miejsc.

Arkas Izmir – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (23:25, 28:30, 23:25)

ZAKSA: Benjamin Toniutti, Mateusz Bieniek, Rafał Buszek, Sam Deroo, Łukasz Wiśniewski, Maurice Torres i Paweł Zatorski (libero) oraz Sławomir Jungiewicz.

Arkas: Christian Fromm, Mert Matic, Gokhan Gokgoz, Michael Sanchez, Mustafa Koc, Muhammet Kaya i Burak Mert (libero) oraz Adis Lagumdzija, Caner Ergul, Muzaffer Yonet.

Źródło: Onet

4.12.2017 21:21

Legionovia - Trefl Proxima: efekt nowej miotły zadziałał. Pierwsza domowa wygrana Novianek

Dla obu drużyn był to istotny mecz, bo każdy punkt może okazać się na wagę utrzymania w LSK. Siatkarki Legionovii Legionowo pokonały ekipę Trefla Proximy Kraków w trzech setach w ostatnim spotkaniu 8. kolejki Ligi Siatkówki Kobiet.

Gospodynie potrzebowały punktów jak powietrza. Po siedmiu meczach miały na koncie trzy oczka i zajmowały ostatnie miejsce w tabeli. Krakowianki przed tygodniem wygrały dopiero swoje drugie spotkanie i pragnęły pójść za ciosem, by oddalić się od strefy spadkowej.Jeśli ktoś obstawiał u bukmachera zwycięzcę pierwszego seta, pewnie wyrwał sobie niemało włosów z głowy. Siatkarki z Małopolski rozpoczęły tę partię od prowadzenia 12:4, głównie dzięki dobrej dyspozycji Darii Paszek na lewym skrzydle. Gospodynie zdołały wrócić do gry wygrywając piętnaście z kolejnych dwudziestu dwóch akcji. Małgorzata Jasek nie bała się podejmować ryzyka atakiem, Klaudia Alagierska pilnowała rywalek na siatce i kilkukrotnie popisała się udanym blokiem, a Paulina Szpak pomagała zagrywką, dzięki czemu zrobiło się 19:19.

Legionovia prowadziła już 24:22, ale dwie piłki setowe obroniły krakowianki. Po zaciętej walce na przewagi podopieczne debiutującego w roli pierwszego trenera zespołu Piotra Olenderka, które nie pozwoliły ani razu wyjść na prowadzenie siatkarkom Trefla Proximy, wygrały 27:25.

W drugiej odsłonie Novianki przejęły kontrolę nad przebiegiem wypadków po kilku pierwszych piłkach, oddaliły się na kilka punktów (9:6, 15:10) i pilnowały tej przewagi już do końca. Bardzo pomagała im w tym dobra dyspozycja w bloku, za pomocą którego gospodynie w samym drugim secie zapunktowały pięciokrotnie, a także zagrywce, dzięki której zdobyły trzy punkty. Proximki nie porafiły znaleźć na to odpowiedzi i przegrały 18:25.

Legionovia była na fali nawet po dziesięciu minutach przerwy i trzecią część gry rozpoczęły od prowadzenia 5:0. Po raz kolejny zadanie ułatwiały zagrywka oraz blok, w których brylowały Mielczarek i Alagierska. Swoje dołożyły także na skrzydłach Małgorzata Jasek i Magdalena Damaske, dzięki czemu ekipa z Mazowsza triumfowała do 14.

Była to pierwsza wygrana siatkarek z Legionowa przed własną publicznością, która pozwoliła awansować im na dwunaste miejsce w tabeli LSK. Za tydzień drużynę prowadzoną od początku grudnia przez Piotra Olenderka czeka wyjazd do Muszyny. Krakowianki z kolei po raz pierwszy w sezonie zagrają spotkanie w swoim domu, tj. w Hali Suche Stawy. 

Legionovia Legionowo - Trefl Proxima Kraków 3:0 (27:25, 25:18, 25:14)

Legionovia: Szpak, Alagierska, Mielczarek, Jasek, Damaske, Wójcik, Korabiec (libero).

Trefl Proxima: Talas, Brzezińska, Clement, Hatala, Paszek, Łukasik J., Wysokińska (libero) oraz Słonecka, Woźniak, Budzoń, Łukasik M., Kulig (libero).

MVP: Małgorzata Jasek (Legionovia).

źródło:sportowefakty.wp.pl

1.12.2017 21:17

PlusLiga: zwycięstwo Onico Warszawa z Asseco Resovią Rzeszów

Siatkarze Onico Warszawa pokonali w Rzeszowie Asseco Resovię 3:0 w jedynym piątkowym meczu PlusLigi. W tabeli prowadzi ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.

Dwa pierwsze sety były bardzo wyrównane. Oba kończyły się wynikami 25:23 dla zespołu z Warszawy. Nieco mniej emocji było w trzecim secie, który siatkarze Onico wygrali do siedemnastu. W tabeli Asseco Resovia jest siódma, a Onico zajmuje trzecią lokatę.

Asseco Resovia Rzeszów - ONICO Warszawa 0:3 (23:25, 23:25,17:25)

Asseco Resovia Rzeszów: Michał Kędzierski, Bartłomiej Lemański, Jakub Jarosz, Thibault Rossard, Aleksander Śliwka, Marcin Możdżonek - Mateusz Masłowski (libero) - Lukas Tichacek, Jochen Schoeps, Dominik Depowski.

ONICO Warszawa: Bartosz Kwolek, Antoine Brizard, Andrzej Wrona, Nikola Gorgiev, Jan Nowakowski, Wojciech Włodarczyk - Damian Wojtaszek (libero) - Sharon Vernon-Evans, Guillaume Samica.

Źródło: Onet
27.11.2017 20:29

LSK: Bez niespodzianki w Dąbrowie Górniczej. Zwycięstwo Developresu

Developres SkyRes Rzeszów wygrał z MKS Dąbrowa Górnicza 3:1 (25:18, 22:25, 25:14, 25:22) w meczu siódmej kolejki Ligi Siatkówki Kobiet. Najlepszą zawodniczką spotkania wybrana została Adela Helić.

Patrząc na tabelę Ligi Siatkówki Kobiet przed meczem można było sądzić, że Developres SkyRes Rzeszów nie powinien mieć problemów ze zdobyciem kompletu punktów. Tak też właśnie się stało.

Spotkanie od asa serwisowego rozpoczęła Patrycja Polak. Reprezentantka Polski ustrzeliła przyjmującą Helene Rousseaux. Na lewym skrzydle w drużynie Developresu bardzo dobrze radziła sobie Klaudia Kaczorowska. Pozwoliło to przyjezdnym wyjść na prowadzenie 12:6. Choć w obronie dwoiła się i troiła Kinga Drabek dąbrowianki przegrały wysoko 18:25 po tym, jak zablokowana została Aleksandra Lipska.

Podrażnione porażką dąbrowianki dobrze rozpoczęły drugą partię. Co prawda siatkarki z Rzeszowa zdołały dogonić gospodynie, jednak nie na długo. Gra podopiecznych trenerki Magdaleny Śliwy zaczęła wymuszać na rzeszowiankach błędy. Ubiegłoroczne brązowe medalistki mistrzostw Polski zerwały się w końcówce do walki, ale nie zdołały przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.

Jak się później okazało przegrana w drugim secie była jedynie wypadkiem przy pracy. Zarówno trzeci, jak i czwarty set przebiegły pod dyktando przyjezdnych, które ostatecznie wygrały 3:1. Najlepszym

MKS Dąbrowa Górnicza - Developres SkyRes Rzeszów 1:3 (18:25, 25:22, 14:25, 22:25)
MVP: Adela Helić

 

MKS Dąbrowa Górnicza: Simona Dreczka, Aliona Martiniuc, Agata Michalewicz, Patrycja Polak, Barbora Purchartova, Sanja Trivunovic - Kinga Drabek (libero) - Anastazja Baidiuk, Marta Ciesiulewicz, Aleksandra Lipska, Ewelina Tobiasz

 

Developres SkyRes Rzeszów: Adela Helic, Anna Kaczmar, Klaudia Kaczorowska, Monika Ptak, Helene Rousseaux, Katarzyna Żabińska - Agata Sawicka (libero) - Julia Andruszko, Natalia Gajewska, Ewa Żak

źródło:polsatsport.pl

Kreator www - przetestuj za darmo